Nie mogę nie wyrazić bólu i wstydu, jakie odczuwam w obliczu nienaprawialnych szkód wyrządzonych dzieciom przez sługi Kościoła – mówił dziś papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym w Chile do korpusu dyplomatycznego.

Papież Franciszek zaczął wczoraj wieczorem w Chile wizytę apostolską pod hasłem „Pokój mój daję wam”. Jego 22. zagraniczna podróż potrwa do czwartku. Potem papież odwiedzi Peru (18-22 stycznia). Po raz szósty jest w Ameryce Południowej.

Dziś odbył spotkanie z chilijskimi władzami, korpusem dyplomatycznym i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego w Pałacu La Moneda w Santiago de Chile. – Wasza różnorodność i bogactwo geograficzne pozwalają nam domyślać się bogactwa cechującej was polifonii kulturowej – mówił papież.

– Nie można zadowalać się tym, co już osiągnięto w przeszłości, spocząć na laurach i korzystać z tego, co może prowadzić do ignorowania faktu, że jeszcze wielu naszych braci przeżywa sytuacje niesprawiedliwości, które od nas wszystkich wymagają działania – powiedział. Franciszek zauważył, że obywatele Chile mają przed sobą „wielkie i pasjonujące zadanie”: „nadal pracować nad tym, aby demokracja będąca marzeniem waszych ojców, wykraczając poza swe aspekty formalne, była rzeczywiście miejscem spotkania dla wszystkich”. Wskazał, by słuchać bezrobotnych, ludów pierwotnych, migrantów, młodych, starszych i dzieci.

Mówiąc o dzieciach, które pojawiają się na świecie „ze wzrokiem pełnym zdumienia i niewinnością”, Franciszek w ostrych słowach potępił nadużycia seksualne, których w przeszłości dopuścili się niektórzy chilijscy duchowni. – Nie mogę tutaj nie wyrazić bólu i wstydu, jakie odczuwam w obliczu nienaprawialnych szkód wyrządzonych dzieciom przez sługi Kościoła. Chcę dołączyć do moich braci w biskupstwie, gdyż słusznie jest prosić o wybaczenie i wspierać ze wszystkich sił ofiary, a zarazem musimy zobowiązać się do tego, aby to się nigdy nie powtórzyło – powiedział.

Franciszek zauważył, że wszyscy jesteśmy wezwani do „zwrócenia specjalnej uwagi na nasz wspólny dom: do popierania takiej kultury, która potrafi troszczyć się o ziemię i w tym celu nie godzić się jedynie na proponowanie specjalistycznych odpowiedzi na pojawiające się poważne problemy ekologiczne i dotyczące środowiska naturalnego”. – Mądrość ludów tubylczych może wnieść wielki wkład. Możemy się od nich uczyć, że nie ma prawdziwego rozwoju w narodzie, który odwraca się od ziemi oraz tego wszystkiego i tych wszystkich, którzy ją otaczają – powiedział.

Embed from Getty Images

Źródło: KAI