Decyzję podjęła rada miasta. Nie obyło się bez sprzeciwu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

W poniedziałek radni Sopotu zdecydowali, że miasto upamiętni pomnikiem Władysława Bartoszewskiego (10 lat temu przyznali mu tytuł honorowego obywatela). Monument ma stanąć przy dworcu. – Prof. Bartoszewski bardzo często przyjeżdżał do Sopotu, spotykał się tu z ludźmi. Był człowiekiem niezwykle bohaterskim, więźniem zarówno systemu hitlerowskiego, jak i stalinowskiego. Zawsze walczył o Polskę i o demokrację, współpracował m.in. ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim – mówił w trakcie sesji cytowany przez „Dziennik Bałtycki” prezydent miasta Jacek Karnowski.

Inicjatywa wywołała gorącą dyskusję. W trakcie poniedziałkowej sesji radni Prawa i Sprawiedliwości podjęli kilka prób, aby uniemożliwić wzniesienie pomnika. Tłumaczyli, że „prof. Bartoszewski był postacią, która od zawsze Polaków bardziej dzieliła niż łączyła” i „uniemożliwił pośmiertne odznaczenie rotmistrza Witolda Pileckiego Orderem Orła Białego”.

Radni PiS wystąpili z wnioskiem, aby zamiast prof. Bartoszewskiego upamiętnić przy sopockim dworcu właśnie rotmistrza Pileckiego. Przewodniczący rady miasta tłumaczył im, że zebrane pod projektem podpisy, a także zgoda właściciela terenu przed sopockim dworcem, dotyczyły tylko osoby prof. Bartoszewskiego i „zamiana upamiętnianych postaci byłaby niezgodna z prawem”.

– Przykro było słuchać słów zniesławiających profesora i jego pamięć. Opowiadanie, że prof. Bartoszewski sprzeciwiał się osobiście pośmiertnemu odznaczeniu rotmistrza Witolda Pileckiego Orderem Orła Białego jest zwyczajnym łgarstwem. Kapituła Orderu, która została wznowiona po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zdecydowała o niewnioskowaniu do prezydenta ws. przyznawania pośmiertnych odznaczeń, jeszcze zanim należał do niej prof. Bartoszewski. Wszystko to jest do sprawdzenia. Jak zatem radny miejski, człowiek przemawiający w imieniu mieszkańców, może publicznie opowiadać kłamstwa? – mówił po sesji cytowany przez „Dziennik Bałtycki” mecenas Jacek Taylor, przyjaciel Bartoszewskiego.

Zarzut, jakoby Bartoszewski – zasiadając w Kapitule Orderu Orła Białego – blokował przyznanie Pileckiemu najwyższego polskiego odznaczenia, wyjaśniał w „Więzi” biograf profesora, publicysta Marek Zając, w tekście „Bohater narodowy, nie nacjonalistyczny. Jak pamiętamy Witolda Pileckiego”.

Jak podaje „Dziennik Bałtycki”, radni PiS mieli także zastrzeżenia co do możliwości prawnych wzniesienia pomnika ze względu na zbyt krótki czas, jaki upłynął od śmierci prof. Bartoszewskiego. Spór został rozstrzygnięty jeszcze w trakcie sesji przez radcę prawnego sopockiego magistratu, który wyjaśnił, że tylko w przypadku nadawania nazw ulicom, placom i parkom musi upłynąć pięć lat od śmierci osoby, którą chce się upamiętnić, natomiast w przypadku stawiania pomników takiego ograniczenia nie ma.

Inicjatorzy budowy pomnika przygotowują się do rozpisania konkursu na jego kształt. Projekty będą zbierane najprawdopodobniej przez dwa miesiące. – Wybierzemy kilka, naszych zdaniem, najlepszych projektów i poddamy je pod głosowanie, ponieważ chcemy, aby decyzja o kształcie pomnika zapadła wspólnie z mieszkańcami – mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” Krzysztof Kolarz, przewodniczący Komitetu Społecznego Budowy Pomnika. Monument zostanie sfinansowany ze zbiórki publicznej.

Warto przypomnieć, że Witold Pilecki i Władysław Bartoszewski (oraz ks. Jan Zieja) w czerwcu 2016 roku zostali wspólnie – podczas jednej uroczystości – uhonorowani drzewkami w Warszawskim Ogrodzie Sprawiedliwych. „Ten piękny zestaw nazwisk to wielki apel do współczesnych, aby nie walczono na bohaterów” – komentował Zbigniew Nosowski.