Chrześcijański dialog międzywyznaniowy był w XX wieku najbardziej dynamicznym ruchem pacyfistycznym – mówił abp Alfons Nossol podczas międzynarodowej konferencji teologicznej o misyjności Kościoła.

– Kościół musi posyłać, bo inaczej się skończy – mówił abp Alfons Nossol podczas konferencji „Misyjność Kościoła – ekumenizm – tożsamość wyznaniowa”, która odbyła się w dniach 21-22 listopada w Kamieniu Śląskim i w Opolu. Wyjaśnił jednocześnie, że misyjności nie sposób już pojmować jako niesienia chrześcijaństwa do pogan, to „przestarzała wizja”.

– Chrześcijański dialog międzywyznaniowy był w XX wieku najbardziej dynamicznym ruchem pacyfistycznym. My, wszyscy chrześcijanie, potrzebujemy jeszcze więcej katolickiej szerokości i długości, ewangelickiej głębi słowa Bożego oraz prawosławnej dynamiki Pneumy – powiedział abp Nossol.

Emerytowany ordynariusz diecezji opolskiej mówił o problemie „odniesienia misyjności do trzech monoteistycznych religii”: – Rezygnacja z niej jest po prostu założeniem wstępnym międzyreligijnego dialogu. Czy to jednak nie doprowadzi do przeciwstawiania misyjności i dialogu? Troska o wolność religijną i społeczny pokój nie wyklucza i w tym przypadku tzw. dialogowej misyjności – podkreślił.

Nawiązując do encykliki „Ut unum sint” (1995) arcybiskup stwierdził, że ekumeniczna otwartość jest dla chrześcijan czymś egzystencjalnym, stanowi bowiem „imperatyw chrześcijańskiego sumienia”.

Opolski biskup, zachęcając do wzajemnego poznawania się chrześcijan, przekonywał, że dialogi doktrynalne, międzynarodowe i lokalne pomagają teologicznie zrozumieć, że konfesyjnie zróżnicowanych wyznawców Chrystusa więcej łączy aniżeli dzieli. – Wszyscy jesteśmy wszakże nosicielami Chrystusowego imienia. Wierzymy wprawdzie inaczej, ale nie wierzymy w innego Boga – zaznaczył.

Odwołując się do słów kard. Kurta Kocha, że „żaden Kościół nie jest tak bogaty, żeby nie potrzebował ubogacenia ze strony innych Kościołów”, arcybiskup zgodził się, że ujednolicony Kościół nie jest możliwy. Według niego ta różnorodność jest dobra. W kwestii Eucharystii przestrzegał przed zuchwałością w twierdzeniu, że wszystko już wiemy. – Musimy być realistami w tym względzie. Tu jeszcze trzeba popracować i zagłębiać się w głos Bożego Ducha i dać się Mu pchnąć w kierunku autentycznego teologicznego zrozumienia – mówił.

Abp Nossol przypomniał myśl szwajcarskiego teologa Waltera Nigga, który twierdził, że wszyscy chrześcijanie powinni ustawić się w szeregu zbliżenia się do Chrystusowego krzyża, obejmować go i całować nogi Ukrzyżowanego. Wówczas Duch Święty sprawi, że nie wiedząc kiedy, zaczną się wzajemnie obejmować. – Szturmujmy wspólnie, ekumenicznie niebo, by w naszych zintelektualizowanych mózgach i sumieniach mogła znaleźć miejsce ekumenia wierzących serc – zaapelował arcybiskup.

Organizatorem międzynarodowej konferencji ekumenicznej był Instytut Ekumenizmu i Badań nad Integracją Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego oraz Instytut Badania Nauczania Papieskiego przy Centrum Kultury i Nauki WT UO w Kamieniu Śląskim.

Źródło: KAI