Jestem bardzo smutny, kiedy celebruję Mszę św. i widzę wiele telefonów komórkowych wzniesionych w górę. Nie dotyczy to tylko wiernych, ale także niektórych księży i biskupów – mówił dziś papież podczas katechezy w Watykanie.

Papież zaczął dziś nową serię katechez, których tematem będzie Eucharystia. – Dla nas, chrześcijan, podstawowe znaczenie ma zrozumienie wartości i sensu Mszy św., aby coraz pełniej przeżywać naszą relację z Bogiem – mówił.

Franciszek zwrócił uwagę, że – na przestrzeni wieków – wierni musieli czasem narażać życie, by uczestniczyć w liturgii. – Świadectwo to jest wyzwaniem dla nas wszystkich i domaga się odpowiedzi na pytanie, co dla każdego z nas oznacza udział w ofierze Mszy św. i przystępowanie do Stołu Pańskiego. Czy szukamy tego źródła „wody wytryskającej”, by mieć życie wieczne? Czyniącej z naszego życia duchową ofiarą uwielbienia i dziękczynienia, sprawiającą że jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie? – pytał papież.

Franciszek przypomniał, że „Sobór Watykański II był silnie ożywiony pragnieniem doprowadzenia chrześcijan do zrozumienia wspaniałości wiary i piękna spotkania z Chrystusem”. – Z tego powodu trzeba było najpierw, z pomocą Ducha Świętego, dokonać odpowiedniego odnowienia liturgii, bo Kościół nieustannie z niej żyje i dzięki niej się odnawia – powiedział. Jak dodał, celem tegorocznych katechez jest „wzrastanie w poznaniu wielkiego daru, który dał nam Bóg w Eucharystii”.

Papież mówił o znaczeniu Mszy św. – Eucharystia jest cudownym wydarzeniem, w którym uobecnia się Jezus Chrystus, nasze życie. Uczestnictwo w niej to teofania: Pan uobecnia się na ołtarzu, aby być ofiarowanym Ojcu dla zbawienia świata – powiedział, cytując własną homilię z 2014 roku. – Pan jest tam z nami, jest obecny. Ale czasami idziemy na Mszę św., patrzymy na to, co się dzieje, plotkujemy między sobą, podczas gdy kapłan celebruje Eucharystię, ale my nie celebrujemy blisko niego – zauważył.

Franciszek użył obrazowego zestawienia dotyczącego rangi Eucharystii. – Jeśli dziś przyszedł by tutaj prezydent republiki albo jakaś ważna osoba na świecie, możemy być pewni, że wszyscy bylibyśmy blisko tej osoby, chcielibyśmy ją pozdrowić. Ale pomyśl, kiedy idziemy na Mszę św. to jest tam obecny Pan. A ty jesteś rozproszony, kręcisz się. Warto o tym pomyśleć – mówił. Zauważył, że „uczestnictwo we Mszy świętej to przeżywanie po raz kolejny Męki i zbawczej śmierci Pana”.

Papież zaproponował słuchaczom, by zwrócili uwagę na dbałość o elementy, które występują podczas liturgii. – Czy widzieliście, jak żegnają się dzieci? Czasami robią to byle jak. A w ten sposób zaczyna się Msza św., w ten sposób zaczyna się życie, w ten sposób zaczyna się dzień. To ma oznaczać, że zostaliśmy odkupieni przez krzyż Chrystusa. Patrzcie na dzieci i uczcie je dobrze czynić znak krzyża – powiedział. – Dlaczego w pewnym momencie kapłan, który przewodniczy celebracji, mówi: „W górę serca?” – pytał Franciszek. – Nie mówi: „w górę nasze telefony komórkowe!”, żeby zrobić zdjęcie. – mówił. – Jestem bardzo smutny, kiedy celebruję Mszę św. tutaj na placu albo w bazylice i widzę wiele telefonów komórkowych wzniesionych w górę. Nie tylko wiernych, ale także niektórych księży, a nawet biskupów – wyznał papież.

– Msza św. nie jest spektaklem! To wyjście na spotkanie z męką i zmartwychwstaniem Pana – powiedział.

Franciszek przywołał ewangeliczną scenę, w której jeden z apostołów chce dotknąć ran Chrystusa. – To, o co św. Tomasz prosi Pana, jest tym, czego potrzebujemy wszyscy: zobaczyć Go i dotknąć, aby móc Go rozpoznać – zauważył. – Sakramenty wychodzą naprzeciw tej ludzkiej potrzebie. Sakramenty, a zwłaszcza celebracja eucharystyczna, są znakami Bożej miłości, uprzywilejowanymi drogami, aby z Nim się spotkać – wyjaśnił papież.

Środowej katechezy Franciszka na placu św. Piotra w Rzymie wysłuchało około 13 tys. osób.

Źródło: KAI