Kościół, który zużywa się w miłosierdziu, może być nazwany Oblubienicą Chrystusa – powiedział abp Grzegorz Ryś w sobotę podczas swojego ingresu do łódzkiej bazyliki archikatedralnej.

W uroczystości z udziałem episkopatu Polski uczestniczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio. Do Łodzi przybyli przedstawiciele archidiecezji krakowskiej – której biskupem pomocniczym do niedawna był abp Grzegorz Ryś – na czele z abp. Markiem Jędraszewskim i kard. Stanisławem Dziwiszem.

W świątyni zgromadziło się ponad 60 arcybiskupów i biskupów, blisko 400 księży, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych i instytutów życia konsekrowanego oraz wierni z Łodzi i Krakowa. Byli także parlamentarzyści i przedstawiciele władz samorządowych oraz członkowie różnych Kościołów, związków wyznaniowych i wspólnot religijnych. Na wydarzenie akredytowało się blisko stu dziennikarzy z mediów katolickich i świeckich.

Ingres zaczął się uroczystą procesją z domu biskupiego do katedry pw. św. Stanisława Kostki. W drzwiach katedry nowy arcybiskup został przywitany przez dziekana Kapituły Archikatedralnej Łódzkiej, który podał mu do ucałowania krucyfiks oraz kropidło z wodą święconą.

Uroczystą liturgię rozpoczął abp Pennacchio, a słowo powitania skierował do zebranych bp Marek Marczak, dotychczasowy administrator archidiecezji łódzkiej. Zwracając się do abp Rysia, powiedział: – Wita cię Kościół łódzki, który jako diecezja powstał decyzją Ojca Świętego Benedykta XV blisko sto lat temu. Kościół, który naznaczony jest także życiem i działalnością świętych. Wita cię dzisiaj również Kościół Łodzi męczeńskiej, której symbolami stały się: getto żydowskie, słynny obóz na Przemysłowej, Radegast, „żołnierze wyklęci”, a także nasi starsi bracia kapłani męczennicy aresztowani ponad 70 lat temu, osadzeni w obozie w Konstantynowie, następnie wywiezieni do Dachau. Witaj w Łodzi – w Kościele, który od dzisiaj staje się także twoim Kościołem, twoją Matką i twoim zadaniem.

Odczytano bullę papieża Franciszka „In navem ascendens”, w której papież wskazał nowemu arcybiskupowi Łodzi zadania. Widocznym symbolem przekazania władzy biskupiej stał się pastorał pierwszego biskupa łódzkiego Włodzimierza Tymienieckiego. Abp Pennacchio wprowadził nowego metropolitę łódzkiego na katedrę biskupią. Dopełnieniem obrzędów ingresowych było homagium, czyli akt czci i posłuszeństwa, które nowemu ordynariuszowi złożyli biskupi pomocniczy, przedstawiciele duchowieństwa, zakonów żeńskich i męskich oraz osoby świeckie.

W homilii abp Grzegorz Ryś porównał uroczystość ingresu – i szerzej, wspólnotę Kościoła – do uczty weselnej. Jest ona zwykłym posiłkiem, który zmienia się w ucztę, gdy przybywa na nią Jezus. – To On jest Oblubieńcem, a Oblubienicą jest zasiadająca z nim do stołu wspólnota – Kościół. Jesteśmy tu i teraz na uczcie weselnej Chrystusa i Kościoła. To Ich Dwoje chcemy uczcić, z ich racji tu jesteśmy. Chcemy potwierdzić ich pierwszeństwo w naszym życiu – wyjaśnił abp Ryś.

Przypomniał, że zaślubiny Baranka z Kościołem dokonały się na Golgocie, zatem „każda z potraw naszej uczty czerpie swój sens z krzyża”. – Ta wiedza i pamięć o Golgocie dyscyplinuje i powściąga nasze ambicje w naszych przepychankach do władzy, w naszym biegu do pierwszego miejsca. Stajemy zawstydzeni, jakby wryci w ziemię widokiem ukrzyżowanego Pana. Trudno nam się dobijać po najwyższe stołki, kiedy stajemy wobec Chrystusa-Sługi, który uniżył samego siebie aż do śmierci krzyżowej – wskazywał nowy metropolita łódzki.

Taka sama zasada została zadana przez Chrystusa Kościołowi: – Każdy, to się wywyższa, będzie poniżony. A kto się uniża, będzie wywyższony – wyjaśniał hierarcha.

– Jaki Kościół może być zatem w pełnej moralnej prawdzie nazwany Oblubienicą Chrystusa? – pytał w homilii abp Ryś. – Przecież nie ten, który się wywyższa; który skupia się na sobie, odnosi się tylko do samego siebie i dba wyłącznie o swoje interesy – odpowiedział. – Nie ten, który szuka potwierdzenia swojej pozycji materialnej, politycznej czy prawnej. Z całą pewnością raczej ten, który służy, zapomina o sobie, wychodzi ku innym, sam nawracając się ku ciągłej ewangelizacji – mówił arcybiskup. A także „Kościół, który zna wolność i autorytet płynący z ubóstwa, a nie z układów. Kościół, który zużywa się w miłosierdziu, a nie zabezpiecza się ciasno i doraźnie skrojoną sprawiedliwością. Kościół, który świadom swojej niezwykłej roli w dziejach konkretnych ludzi i ich wspólnot w Polsce, Europie, świecie, nie obnosi się swoimi zasługami. Jest jak jego Pan, wybiera ostatnie miejsce”.

– Taki Kościół Pan wywyższa. Czyni to także w naszych sercach. Taki Kościół do nas przemawia i nas porywa, fascynuje. Do takiego Kościoła chcemy należeć i taki Kościół chcemy współtworzyć, nawet jeśli nasz grzech, pycha, chciwość raz po raz zniekształca taką jego postać – dodał abp Ryś.

Zwracając się do wiernych archidiecezji łódzkiej powiedział: – Zajmijcie swoje miejsca przy tym stole, zajmijcie je naprawdę, to znaczy poddając się przynagleniu Ducha Świętego, Jego mocy i twórczości.

Zachęcał do rozpoznania w sobie ofiarowanych darów łaski: – Zdobądźcie się na trud rozeznania, co powinienem w moim Kościele podjąć, w jaki sposób mogę go współtworzyć? Nie tylko do kościoła chodzić, ale go w konkretny sposób budować, wziąć odpowiedzialność.

Jego zdaniem każdy jest potrzebny, „każdy ma swoje miejsce ucznia-misjonarza”. Potrzebne jest budowanie i podtrzymywanie wzajemnych więzi przez wszystkich współtworzących Kościół, wzajemna za siebie odpowiedzialność. Kościół jest bowiem – przypominał abp Ryś – wspólnotą, ciałem, w którym ważne są wszystkie członki. W homilii przypomniał też, że przychodzi jako nowy metropolita do Łodzi – miasta o międzyreligijnych tradycjach, ośrodka pokojowego współistnienia różnych wyznań. Podziękował z tej okazji wszystkim przedstawicielom różnych wspólnot religijnych, którzy przybyli na jego ingres.

Przemawiając w imieniu episkopatu, abp Stanisław Gądecki wskazał na duże doświadczenie praktyczne w posłudze nowego metropolity i nazwał go „osobą o wielkiej głębi myślenia”, ale także „przykładem człowieka, którego usta mówią z obfitości serca”.

Abp Marek Jędraszewski przypomniał, że abp Ryś jest siódmym arcybiskupem w historii archidiecezji łódzkiej i trzecim metropolitą łódzkim. Wspomniał także innego biskupa, który przed laty przybył z Krakowa do Łodzi, czyli bp. Józefa Rozwadowskiego. Prowadził on Kościół łódzki w trudnych latach 70. i 80. ub. wieku, pomagając ubogim i potrzebującym.

List z gratulacjami z okazji ingresu przesłał prezydent Andrzej Duda.

Na zakończenie uroczystej Eucharystii abp Ryś powiedział, że czuje się zawstydzony tak liczną obecnością duchowieństwa i wiernych świeckich na uroczystości. Przyznał, że nie jest w stanie podziękować każdemu z osobna za przybycie, ale podkreślił obecność grupy niepełnosprawnych oraz bezdomnych, które przyjechały z Krakowa wraz z siostrami albertynkami.

Źródło: KAI