Wiemy już punkt po punkcie, jak ma się zmienić wystawa główna Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Ale najpierw: z czego te zmiany wynikają? Po pierwsze, zdaniem nowego dyrektora muzeum, dr. Karola Nawrockiego, „wystawa w dotychczasowej wersji kształtuje w Polakach przekonanie, że są reprezentantami narodu, który w czasie drugiej wojny światowej zajmował się mordowaniem ludności żydowskiej”. Swój pogląd Nawrocki przedstawił na konferencji prasowej 30 października. Nikt poważny wcześniej takiego zarzutu nie wysuwał – i trudno dociec, skąd pojawił się on w głowie dyr. Nawrockiego.

Po drugie, zdaniem prof. Piotra Glińskiego, wicepremiera i ministra kultury (który wymienił kierownictwo MIIWŚ na nowe), sensowne muzeum powinno oddawać hołd i prezentować pamięć o wojnie obronnej, o Westerplatte, a nie skupiać się na „abstrakcyjnej idei uniwersalistycznej wojny”; w nowej koncepcji „musi być wyrażone, także w większym czy w głębszym sensie tego słowa, stanowisko tych polityków, którzy obecnie mają mandat społeczny, dotyczące polityki historycznej” (Gliński mówił o tym rok temu w sejmowym wystąpieniu).

Wicepremier i nowy dyrektor lekceważą oceny, jakie wystawili muzeum wybitni historycy, także ci na co dzień kojarzący się z odmiennymi poglądami na historię i na dzień dzisiejszy, jak profesorowie Andrzej Nowak i Timothy Snyder: „Żaden z nas nie zaprojektowałby wystawy Muzeum II Wojny Światowej dokładnie tak, jak ona wygląda dzisiaj. Obaj uznajemy jednak, że wystawa oddaje zarówno prawdę historyczną w wymiarze ogólnego obrazu wojny, jak i szczególne miejsce w niej Polski. Jesteśmy zgodni, że Muzeum II Wojny Światowej, w jego obecnej formie, stwarzałoby wyjątkową szansę dla Polaków, by dowiadywali się o wojnie poza Polską, a dla zagranicznych zwiedzających – poznawania polskiej historii” – napisali wspólnie historycy w specjalnym liście.

Uzasadniając zmiany, dr Nawrocki kpi z twórców wystawy, mówiąc m.in., że postać Ireny Sendlerowej „schowali przy hydrancie”. Były dyrektor prof. Paweł Machcewicz odpowiada: „Mogę tylko po raz kolejny powtórzyć, że Irena Sendlerowa »nie jest schowana za hydrantem«. Poświęcona jest jej oddzielna część wystawy, co zauważa każdy zwiedzający. Myślenie, że jak się powiększy dwa razy zdjęcia Pileckiego, to będzie dwa razy większym bohaterem, jest po prostu kuriozalne” (wypowiedź dla Gdańsk.pl). Machcewicz zapowiedział także proces przeciwko Nawrockiemu w obronie praw autorskich twórców wystawy.

Już zmieniło się zakończenie wystawy. Zamiast filmu z obrazami współczesnych wojen na Ukrainie i w Syrii – które ukazują cierpienie ofiar i czynią przesłanie muzeum także aktualnym i uniwersalnym – zwiedzający zobaczą teraz produkcję Instytutu Pamięci Narodowej „Niezwyciężeni”.

Kolejne zmiany wymienił na konferencji 30 października dr Marek Szymianiak, dyrektor Działu Naukowego MIIWŚ. Podajemy je za serwisem Gdańsk.pl:
– pokazanie na monitorze multimedialnym represji przeciwko Polakom w Wolnym Mieście Gdańsku; jak stwierdził Szymianiak, dotąd „opowiadano tylko o represjach wobec ludności żydowskiej”
– stworzenie nowej gabloty z mundurem kapitana Antoniego Kasztelana z kontrwywiadu Obrony Wybrzeża- wzmocnienie w tzw. Pokoju Sowieckim wątków dotyczących terroru w ZSRR przed wrześniem 1939 roku; pojawi się tablica multimedialna o operacji NKWD przeciw Polakom w latach 1937-38 (ludobójstwo sięgające 200 tys. osób); dojdzie nowy eksponat – rewolwer nagant
– zmiana na tablicy, która informuje, że we wrześniu 1944 r. Armia Krajowa liczyła 40 tys. zaprzysiężonych żołnierzy; zostanie dodane, że w tym samym czasie szeregi Podziemnego Państwa Polskiego w skali kraju liczyły ponad 350 tys. osób
– na ścianie pojawi się 316 imion i nazwisk tzw. cichociemnych – szkolnych w Wielkiej Brytanii i zrzucanych na spadochronach do Polski
– opowieść o Irenie Sendlerowej ratującej Żydów z getta zostanie, jak mówi Szymianiak, „wyprowadzona zza rogu, zza hydrantu, na pierwszy plan”
– osobne miejsce zostanie poświęcone Polakom uznanym za Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata; pojawią się w sekcji opowiadającej o zagładzie Żydów – w sekcji obozowej będzie więcej miejsca na opowieść o rotmistrzu Pileckim; o Maksymilianie Kolbe i o martyrologii polskiego duchowieństwa; będą osobne monitory i osobne antyramy im poświęcone
– nastąpi zmiana tablicy dotyczącej strat osobowych Polski i innych państw w czasie II wojny światowej; jak mówi Szymaniak, „tam jest informacja o tym, jakie straty ponieśli żołnierze niemieccy. My będziemy eksponowali straty, które ponieśli Polacy i inne okupowane kraje. Porównamy potencjał ludnościowy na początku wojny i porównamy to z tym, jak to wyglądało na zakończenie wojny”|
– dodanie tablicy „Piętno wojny” o jej następstwach fizycznych i psychicznych
– w 2018 roku dyrekcja będzie chciała wydobyć na pierwszy plan żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz pokazać losy majora Hubala.

Idea budowy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku powstała na przełomie 2007 i 2008 roku. Placówkę otworzył pomysłodawca, twórca i pierwszy dyrektor muzeum prof. Paweł Machcewicz.

Recenzje wystawy – przed zmianami – pisali u nas Bartosz Bartosik i Jerzy Sosnowski.