Kim są ci Ukraińcy, których najczęściej spotykamy w Polsce? Czy jest ich milion?

Wypowiedzi polskich polityków o milionie uchodźców z Ukrainy przyjętych jakoby przez Polskę wywołały swego czasu zdumienie i protesty zarówno przedstawicieli państwa ukraińskiego, jak i osób oraz organizacji w Polsce zajmujących się sprawami migracji.

W potocznym myśleniu pojęcia „uchodźca” i „imigrant” mogą się mylić – wiadomo, że to ktoś obcy. Tymczasem z prawnego punktu widzenia status uchodźców i imigrantów ekonomicznych jest zasadniczo odmienny.

Kim zatem są ci Ukraińcy, których najczęściej spotykamy w Polsce? Imigrantami, czasem pracownikami sezonowymi, ale nie uchodźcami. Czy jest ich milion? Ta liczba jest z całą pewnością zawyżona, choć przecież niesie jakąś prawdę: taką mianowicie, że ci imigranci są widoczni, że prawie każdy wcześniej czy później się z nimi spotyka i jeszcze – że to coś nowego. Niedawno, parę lat temu, osoby przyjeżdżające do Polski po to, żeby tu zamieszkać i pracować, były zjawiskiem na tyle marginalnym, że zupełnie ich nie zauważaliśmy. Cudzoziemców na ulicach widywali mieszkańcy kilku największych polskich miast, ale prawie nigdy nie spotykaliśmy ich przy pracy.

Postaram się tu przedstawić, co o przyjeżdżających do Polski obywatelach Ukrainy możemy wyczytać z danych statystycznych zbieranych przez różne powołane do tego instytucje i co wiemy o liczbie tych przyjeżdżających.

Kim są imigranci? Najszersza definicja mówi, że imigrant to ktoś, kto przyjeżdża do kraju innego niż kraj pochodzenia. Przyjeżdża – dodajmy – nie turystycznie, ale żeby tam zamieszkać, przynajmniej czasowo. Czyli imigrantem w Polsce jest ktoś, kto się w niej nie urodził. Pamiętajmy zatem, że w Polsce mieszkają Ukraińcy, którzy przyjechali z Ukrainy – czyli imigranci, ale są także przedstawiciele mniejszości narodowej – obywatele polscy narodowości ukraińskiej, którzy imigrantami nie są. Ten artykuł jest wyłącznie o tych, którzy przyjechali. O imigrantach właśnie.

Imigranci z Ukrainy w świetle danych urzędowych

Imigranci z Ukrainy mogą legalnie przebywać w Polsce na podstawie wiz lub na podstawie zezwolenia na pobyt[1]. Pobyt na podstawie wizy (w szczególności interesują nas tu wizy krajowe typu D, wydawane w związku z zamiarem podjęcia pracy) jest z założenia krótszy niż pobyt na podstawie zezwoleń, których jest kilka rodzajów (zezwolenie na pobyt czasowy, stały lub pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej). Warunki uzyskania takiego zezwolenia przez osoby niebędące polskimi obywatelami reguluje ustawa z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach[2].

Warto zwrócić uwagę na to, że z zapisów tej ustawy wynika wyraźnie, iż jakiekolwiek zezwolenie na zamieszkanie cudzoziemiec może uzyskać wyłącznie wówczas, gdy wskaże źródła dochodów i udowodni, że wystarczają one na pokrycie kosztów życia jego i członków rodziny pozostających na jego utrzymaniu. Nie może więc być mowy o tym, by imigranci obciążali polski system pomocy społecznej.

Podjęcie pracy również nie jest proste, gdyż polski rynek pracy jest chroniony przed pracownikami spoza Unii Europejskiej. Oznacza to, że przybysze spoza Unii muszą uzyskać zezwolenie na pracę, a pracodawcy muszą wykazać, że nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb dotyczących pracowników na lokalnym rynku. Od tej reguły jest kilka szczególnych wyjątków, o których jeszcze napiszę. Poważnym złagodzeniem tego wymogu jest tzw. tryb oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, z którego mają prawo korzystać obywatele Ukrainy (i pięciu innych krajów). W ramach tego trybu mogą oni jednak podjąć w Polsce wyłącznie pracę tymczasową, która może trwać maksymalnie 6 miesięcy w ciągu 12 kolejnych miesięcy[3].

Liczni wśród nielicznych

Obywatele Ukrainy stanowią najliczniejszą grupę narodową wśród wszystkich imigrantów. Jak już wspomniano, nie wszyscy przebywają w Polsce na podstawie zezwoleń na pobyt, niektórzy (najprawdopodobniej większość) mają wizy. Warto jednak szczególnie przyjrzeć się posiadaczom zezwoleń, gdyż są to z założenia osoby, które wiążą się z Polską w sposób bardziej trwały niż ci, którzy przebywają na podstawie wiz.

Spójrzmy więc na tę grupę przybyszów z Ukrainy w kontekście ogólnego zjawiska migracji do Polski, którego skala zaczęła rosnąć mniej więcej od 2007 r. Nie wpłynęło zatem na to wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, lecz raczej – przystąpienie do strefy Schengen (w grudniu 2007 r.).

Obywatele Ukrainy stanowią najliczniejszą grupę narodową wśród wszystkich imigrantów w Polsce

Do niedawna zwykliśmy uważać Polskę za kraj raczej wysyłający, niż przyjmujący migrantów – i ta pierwsza rola nadal pozostaje aktualna. Druga – zaczyna powoli pojawiać się w świadomości społecznej. Nie można przy tym zapominać, że – zgodnie z danymi Eurostatu – Polska wciąż pozostaje krajem o najmniejszym w Unii Europejskiej udziale osób obcego pochodzenia wśród mieszkańców. Udział ten nie przekracza 0,5 proc. populacji[4].

Dane Urzędu ds. Cudzoziemców o posiadaczach polskich kart pobytu pokazują, że od 2007 r. ich liczba stale wzrasta. Podobnie liczba Ukraińców – ale aż do 2016 r. nie wzrastała szybciej niż ogólna skala imigracji mierzonej liczbą wydanych kart pobytu. Ilustruje to Wykres 1, na którym przedstawiono liczbę osób posiadających polskie karty pobytu w latach 2001–2016 wszystkich typów według stanu na koniec roku. Aż do 2015 r. udział obywateli Ukrainy wśród posiadaczy tych kart utrzymywał się na mniej więcej stałym poziomie, wynoszącym około 30 proc. W roku 2014 był nawet wyraźnie mniejszy niż 30 proc., natomiast w 2016 r. udział Ukraińców w ogólnej liczbie imigrantów zwiększył się do 39 proc.

Wykres 1. Liczba posiadaczy polskich kart pobytu w latach 2001–2016 Dane: Urząd ds. Cudzoziemców, obliczenia własne

I tak, według stanu na 1 stycznia 2017 r., zezwolenia na zamieszkanie w Polsce posiadało 103 tys. obywateli Ukrainy. Kolejną pod względem liczebności grupą narodową posiadaczy polskich kart pobytu byli Niemcy (blisko 24 tys.), a następnie Białorusini (11 tys.), obywatele Rosji (10,5 tys.) i Wietnamu (10,3 tys.). Zestawienie to pokazuje silną dysproporcję w liczebności różnych grup imigrantów w Polsce: Ukraińcy są czterokrotnie liczniejsi niż druga pod względem liczebności grupa narodowa.

Interesujące informacje niesie porównanie statusu formalnego najliczniejszych grup imigranckich, pokazane na Wykresie 2. Nie uwzględniono tu Niemców, gdyż do nich jako obywateli Unii Europejskiej stosują się inne przepisy niż do Ukraińców, Białorusinów, Rosjan i Wietnamczyków, więc Niemców nie warto porównywać z tzw. obywatelami państw trzecich, jak w terminologii dokumentów Unii Europejskiej nazywa się obywateli państw do Unii nie należących.

Wykres 2. Status formalny najliczniejszych grup imigrantów w Polsce (stan na 1.01.2017) *) kategoria „inne” obejmuje azyl, status uchodźcy, ochronę uzupełniającą, pobyt tolerowany i pobyt ze względów humanitarnych. Źródło danych: Urząd ds. Cudzoziemców

Wśród mieszkających w Polsce obywateli Ukrainy mających karty pobytu niemal ¾ stanowią osoby z zezwoleniem na pobyt czasowy. Zezwolenie na stałe zamieszkanie w naszym kraju w początkach 2017 r. miało niespełna 30 tys. przybyszów z Ukrainy (ta liczba obejmuje zarówno posiadaczy kart stałego pobytu, jak tych z zezwoleniem na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej). Dla porównania, wśród Białorusinów dominują osoby, które osiedliły się na stałe, wśród Wietnamczyków również udział takich osób jest znaczny – ta grupa imigrantów wyróżnia się dużym odsetkiem posiadaczy zezwoleń na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej. Obywatele Rosji z kolei znacznie częściej niż inni korzystają z ochrony międzynarodowej na terenie Polski – dotyczy to w szczególności osób narodowości czeczeńskiej.

Nowi imigranci

Dominacja pobytów czasowych wśród imigrantów z Ukrainy wynika najprawdopodobniej przede wszystkim ze znacznego udziału „nowych” imigrantów, tzn. takich, którzy przybyli do Polski na tyle niedawno, że nie nabyli jeszcze uprawnień do ubiegania się o zezwolenie o charakterze stałym. Zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego UE (jest to zezwolenie o charakterze stałym, nie ma terminu ważności, daje dostęp do rynku pracy) można uzyskać dopiero po upływie 5 lat nieprzerwanego zamieszkiwania w Polsce.

Zezwolenie na pobyt stały jest – według obecnie obowiązującej ustawy – zarezerwowane dla osób posiadających Kartę Polaka, małżonków polskich obywateli lub dla osób znajdujących się w różnych szczególnych sytuacjach (np. dla ofiar handlu ludźmi)[5]. Dla pozostałych osób zamierzających zamieszkać na stałe w Polsce przewidziano wspomniany status rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej. Wyraźna dominacja imigrantów z zezwoleniami na pobyt czasowy wskazuje na znaczną mobilność migrantów z Ukrainy – relatywnie niewielu z nich pozostaje w Polsce dłużej niż 5 lat.

Wobec kontrowersji wokół „uchodźców z Ukrainy” warto też przy okazji zwrócić uwagę na marginalny odsetek obywateli tego kraju przebywających w Polsce na podstawie statusu uchodźcy (22 osoby), ochrony uzupełniającej (75 osób), pobytu tolerowanego (6 osób) oraz ze względów humanitarnych (286 osób).

Należy oczywiście zdawać sobie sprawę z tego, że wśród Ukraińców posiadających zezwolenie na pobyt czasowy mogą być osoby mieszkające w Polsce już od wielu lat, które z różnych powodów nie chcą zmieniać swego statusu. Cudzoziemiec nie ma przecież obowiązku ubiegania się o pobyt stały, nawet jeśli nabył do niego uprawnień, i może przedłużać zezwolenie na pobyt czasowy tak długo, jak długo spełnia warunki jego udzielenia. Część nowych zezwoleń na pobyt czasowy wydawanych jest także w związku ze zmianą pracodawcy, gdyż zgodnie z nową ustawą takie zezwolenie łączy się z zezwoleniem na pracę i każda zmiana pracodawcy wymaga zmiany dokumentu zezwalającego na pobyt i pracę.

Polska wciąż pozostaje krajem o najmniejszym w Unii Europejskiej udziale osób obcego pochodzenia wśród mieszkańców

Wydaje się jednak, że liczba wydawanych co roku zezwoleń na pobyt czasowy w większym stopniu odzwierciedla skalę nowej imigracji niż liczbę osób niezamierzających zmieniać statusu z czasowego na stały. Karta pobytu czasowego ma – jak sama nazwa wskazuje – określony termin ważności, a jej przedłużenie każdorazowo wymaga wizyty w urzędzie i skompletowania dokumentów potwierdzających spełnienie warunków udzielenia takiego zezwolenia. Jest to dość kłopotliwe i czasochłonne, szczególnie w miejscach, w których jest stosunkowo dużo cudzoziemców (np. w województwie mazowieckim), trudno więc sobie wyobrazić, by wielu imigrantów rezygnowało z możliwości uniknięcia tych kłopotów dzięki zmianie statusu na pobyt stały lub długoterminowego rezydenta Unii Europejskiej, jeśli spełniają warunki uzyskania tego statusu.

Jak więc zmieniała się struktura „nowych” imigrantów z Ukrainy w ciągu ostatnich kilku lat? Prezentuje to Wykres 3, na którym przedstawiono liczby wydawanych obywatelom Ukrainy zezwoleń na pobyt czasowy w okresie ostatnich 6 lat[6], z uwzględnieniem podziału według płci.

Wykres 3. Liczba pozytywnych decyzji o wydaniu obywatelom Ukrainy kart czasowego pobytu w latach 2011–2016. Źródło danych: Urząd ds. Cudzoziemców, obliczenia własne

Przede wszystkim zwraca uwagę fakt, że liczba analizowanych zezwoleń zaczęła wyraźnie rosnąć od roku 2014, wcześniej utrzymywała się mniej więcej na stałym poziomie. Widać też, że na początku analizowanego okresu liczba kobiet uzyskujących karty czasowego pobytu wahała się w okolicach 6 tys., liczba mężczyzn zaś systematycznie wzrastała. W 2014 r. zaczęła się też znacząca zmiana w strukturze płci osób uzyskujących zezwolenia na zamieszkanie w Polsce: wcześniej wśród imigrantów obserwowano znaczącą przewagę kobiet, w roku 2014 przewaga się zmniejszyła, a od 2015 r. wyraźnie przeważają mężczyźni.

Być może mężczyźni są bardziej mobilni na rynku pracy i częściej zmieniają pracodawców, co powoduje konieczność ubiegania się o nową kartę pobytu (a właśnie od maja 2014 r. weszła w życie wspominana już nowa ustawa, która wprowadziła konieczność zmiany zezwolenia na pobyt przy zmianie pracodawcy). Najprawdopodobniej jednak w większym stopniu za odnotowaną w statystykach zmianę struktury płciowej osób uzyskujących zezwolenia na czasowe zamieszkanie odpowiada pojawienie się nowych imigrantów-mężczyzn w związku ze zbrojnym konfliktem Ukrainy z Rosją i chęcią uniknięcia mobilizacji.

Ostatnią mobilizację ogłoszono na Ukrainie we wrześniu 2016 r., równocześnie poinformowano wówczas, że więcej mobilizacji już nie będzie. Zatem – jeśli prawdziwa jest hipoteza o tym, że zmiana struktury migracji z Ukrainy wiąże się z chęcią uniknięcia przez niektórych mężczyzn poboru do wojska – w roku 2017 powinniśmy zaobserwować mniejszą niż w ostatnich dwóch latach różnicę między liczbą nowych zezwoleń na pobyt czasowy wydawanych mężczyznom i kobietom.

Ponad milion wiz

Obywatele Ukrainy przebywający w Polsce na podstawie zezwoleń na pobyt to tylko część imigrantów z tego kraju. Znacznie większa ich liczba przyjeżdża do Polski i przebywa tu na podstawie wiz. Zgodnie z danymi konsularnymi w 2016 r. na Ukrainie wydano 1,2 mln wiz, spośród których wizy krajowe (typu D) uprawniające do pobytu dłuższego niż 3 miesiące stanowiły nieco ponad połowę (56 proc.)[7]. Należy od razu w tym miejscu zaznaczyć, że nie wszyscy posiadacze wiz krajowych uzyskują je w związku z zamiarem podjęcia pracy, lecz jest to najczęstszy cel ubiegania się o taką wizę.

Niestety niewiele możemy powiedzieć o osobach, które uzyskały polskie wizy, bo bardzo mało jest na ten temat opublikowanych danych. Warto jednak zdawać sobie sprawę z kilku rzeczy. Przede wszystkim ta przekraczająca milion liczba dotyczy wszystkich wydanych (w 2016 r.) wiz, a nie osób, które te wizy otrzymały. W ciągu jednego roku jedna osoba może ubiegać się o wizę i otrzymać ją kilkakrotnie. Poza tym uzyskanie wizy nie oznacza jeszcze, że jej posiadacz faktycznie do Polski przyjedzie. Na podstawie dostępnych publicznie danych nie da się niestety stwierdzić, ilu posiadaczy polskich wiz faktycznie przekroczyło granicę, nie wiemy też, jak długo (ewentualnie) przebywali w Polsce.

Pewne wyobrażenie na temat celów przyjazdu do Polski obywateli Ukrainy otrzymujących polskie wizy dają statystyki publikowane przez Konsulat Generalny RP we Lwowie[8]. Jest to placówka, która wydaje znaczny odsetek wiz dla obywateli Ukrainy (w 2016 r. konsulat ten wydał 515 tys. wiz, czyli ok. 43 proc.). Połowa z nich została wydana osobom chcącym podjąć pracę. Warty odnotowania jest fakt, że liczba wiz wydanych przez tę placówkę w związku z pracą wzrosła o 67 proc. w porównaniu do 2015 r.

Wykres 4. Struktura wiz wydanych w 2016 r. przez Konsulat Generalny RP we Lwowie – według celu podróży. Dane: statystyka Konsulatu Generalnego RP (https://goo.gl/ddY6Nr – dostęp 2.08.2017), obliczenia własne

Podstawą wydania wizy w celu podjęcia pracy najczęściej bywa wspomniane już oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Z danych dotyczących tych oświadczeń możemy uzyskać pewne informacje o płci i wieku pracowników, dla których zostały wystawione. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że z analizą danych o oświadczeniach jest taki sam problem, jak z wizami: jedna osoba może otrzymać w ciągu roku więcej niż jedno oświadczenie, poza tym część oświadczeń wystawiana jest na osoby, które już mają wizę lub zezwolenie na zamieszkanie (i udział takich oświadczeń systematycznie wzrasta), a część – dopiero stanowi podstawę do ubiegania się o wizę.

Można jednak zauważyć, że wśród osób, na które wystawiono oświadczenia, jest znaczna przewaga mężczyzn: w 2016 r. ok. 65 proc. oświadczeń dotyczyło mężczyzn, a 35 proc. kobiet i taka struktura utrzymuje się od początku obowiązywania systemu oświadczeń. Jeśli chodzi o wiek – blisko połowę stanowią osoby z grupy 26 – 40 lat, a ok. jedną czwartą – młodsi. Również to nie zmieniło się w ciągu ostatnich lat, mimo że liczba wydanych oświadczeń z roku na rok znacząco rośnie.

Coraz więcej profesjonalistów?

Jak już wspomniano, polski rynek pracy jest chroniony przed przybyszami spoza Unii Europejskiej. Dotyczy to także obywateli Ukrainy: jeśli chcą w Polsce podjąć pracę na okres dłuższy niż 6 miesięcy, muszą uzyskać zezwolenie. Obowiązek ten nie dotyczy absolwentów polskich szkół ponadgimnazjalnych, studentów polskich wyższych uczelni, doktorantów instytutów badawczych oraz niektórych grup zawodowych, np. nauczycieli języków obcych[9].

Zezwolenie wydaje się w związku z wykonywaniem konkretnego zajęcia u konkretnego pracodawcy. Dzięki temu dane statystyczne o tych zezwoleniach pozwalają na zorientowanie się, czym zajmują się ci Ukraińcy, którzy podejmują w Polsce pracę o bardziej stabilnym charakterze niż sezonowa, dla których zaprojektowano omawiany wyżej system oświadczeń (odpowiednie statystyki publikuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej). Warto też pamiętać, że zezwolenie na pracę wydaje się zarówno osobom posiadającym zezwolenie na pobyt, jak przebywającym w Polsce na podstawie wiz[10], zatem dane o zezwoleniach na pracę nie są podzbiorem danych o zezwoleniach na pobyt – dotyczą nieco innej zbiorowości, choć zbiorowości te mają jakąś część wspólną o nieustalonej liczebności.

Innym źródłem danych o rodzaju pracy wykonywanej przez imigrantów są statystyki oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Dotyczą one jeszcze innej zbiorowości, o czym była już mowa. System oświadczeń stanowi obecnie najważniejszy kanał napływu pracowników krótkoterminowych do Polski i korzystają z niego głównie Ukraińcy – ok. 97 proc. oświadczeń wydawanych jest właśnie dla obywateli Ukrainy[11].

W 2016 r. w Polsce wydano blisko 127,4 tys. wszystkich zezwoleń na pracę dla cudzoziemców, 83 proc. z nich otrzymali obywatele Ukrainy. Był to bardzo znaczący wzrost w stosunku do lat poprzednich – zarówno bezwzględnej liczby zezwoleń wydawanych Ukraińcom, jak i ich udziału wśród wszystkich dokumentów tego rodzaju, które otrzymali pracujący w Polsce cudzoziemcy. Dane prezentuje Wykres 5. Od 2008 r. wyraźnie rysuje się trend wzrostowy[12], jednak wcześniejsze zmiany nie były tak spektakularne, jak ta między 2015 a 2016 rokiem.

Wykres 5. Liczba zezwoleń na pracę w Polsce wydana obywatelom Ukrainy w latach 2008–2016 i udział Ukraińców w ogólnej liczbie pracujących w Polsce cudzoziemców. Dane: MRPiPS, obliczenia własne

W 2016 r. najwięcej zezwoleń dotyczyło pracy w budownictwie (21 proc. wszystkich zezwoleń), kolejne miejsca pod względem popularności zajmowały transport i gospodarka magazynowa (13 proc.) oraz działalność profesjonalna naukowa i techniczna (10 proc.), również 10 proc. stanowili pracownicy zatrudnieni w gospodarstwach domowych. Pozostałe obszary działalności obejmowały mniejsze odsetki wydanych zezwoleń.

Na szczególną uwagę zasługują te branże, w których przyrost liczby zezwoleń w stosunku do ubiegłego roku odbiegał od ogólnej tendencji. Jak już wspomniano, liczba wszystkich zezwoleń wydanych obywatelom Ukrainy wzrosła w 2016 r. ponad dwukrotnie w porównaniu z rokiem 2015 (dokładnie 2,1 razy, co oznacza, że wydano o ok. 110 proc. zezwoleń więcej niż rok wcześniej). W tym samym okresie liczba zezwoleń w kategorii „działalność profesjonalna naukowa i techniczna” wzrosła ponad czterokrotnie (dokładnie 4,2 razy). Drugą kategorią, w której zaobserwowano większy przyrost niż w ogólnej liczbie zezwoleń, była „działalność związana z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi”, ale tu różnica była niewielka, bo przyrost wynosił 2,5 razy w stosunku do 2015 r. Wyraźnie mniejszy przyrost niż w ogólnej liczbie zezwoleń zanotowano natomiast w trzech kategoriach: „gospodarstwa domowe zatrudniające pracowników”, „przetwórstwo przemysłowe” (w obu wydano o 40 proc. więcej zezwoleń niż w 2015 r.) oraz „rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo” (o 50 proc. więcej zezwoleń niż w 2015 r.).

Zmiany te oznaczają, że być może powoli następuje zmiana struktury przybywających do Polski pracowników z Ukrainy na rzecz osób posiadających wyższe kwalifikacje.

Struktura sektorowa oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi również ulega przekształceniom, co pokazali autorzy cytowanego już opracowania Narodowego Banku Polskiego o rynku pracy w Polsce. Zgodnie z nim od 2012 r. systematycznie wzrasta udział sektora usług, wyraźnie zmniejsza się natomiast udział rolnictwa. Oświadczenia z sektora usług w 2016 r. stanowiły około połowy wszystkich wystawionych dokumentów, podczas gdy w 2014 r. było to tylko 25 proc. Odsetek oświadczeń dotyczących pracy w budownictwie i przemyśle w ciągu ostatnich kilku lat pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie.

Zmienia się także struktura form zatrudnienia, których dotyczą oświadczenia. Ciągle przeważa zatrudnienie na umowy cywilno-prawne, ale bardzo istotnie zmniejszył się odsetek umów o dzieło na rzecz umów zlecenia. Towarzyszy temu odnotowywany przez ZUS wzrost wartości składek odprowadzanych przez obywateli Ukrainy. Udział zatrudnienia na umowę o pracę także zwiększył się w 2016 r. w stosunku do lat poprzednich.

Wykres 6. Forma prawna zatrudnienia, na które wystawiono oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Ukrainy. Dane: MRPiPS, obliczenia własne

Gdzie najczęściej spotykamy Ukraińców?

Analiza zezwoleń na pracę z punktu widzenia województw, w których zostały wydane, pokazuje wyraźnie, że zapotrzebowanie na pracę imigrantów koncentruje się w kilku ośrodkach. Naturalnie najwięcej pracowników przyciąga województwo mazowieckie, a najprawdopodobniej sama Warszawa, czego już nie da się stwierdzić na podstawie dostępnych danych.

Porównanie danych z 2016 r. z tymi sprzed roku pokazuje, że również w geograficznej strukturze zatrudnienia imigrantów pojawiają się zmiany. Wykres 5 prezentuje liczbę zezwoleń wydanych obywatelom Ukrainy we wszystkich województwach w 2015 i 2016 r. Warto jednak także zwrócić uwagę na wielkość przyrostów tej liczby w poszczególnych województwach. Największą zmianę zanotowano w województwach zachodniopomorskim (o 354 proc. albo ponad czterokrotnie), śląskim (o 304 proc.) i dolnośląskim (o 303 proc.). W województwie świętokrzyskim, łódzkim i wielkopolskim wydano około 3 razy więcej zezwoleń niż w 2015 r. (w całej Polsce liczba zezwoleń wydanych Ukraińcom podwoiła się). A zatem pracownicy z Ukrainy zaczęli częściej pojawiać się w miejscach, w których wcześniej nie było ich tak wielu. Co ciekawe, niektóre z tych województw – np. zachodniopomorskie – w 2016 r. borykały się ze stosunkowo wysoką na tle kraju stopą bezrobocia.

Naturalnie najwięcej pracowników przyciąga województwo mazowieckie, a najprawdopodobniej sama Warszawa

Równocześnie można zauważyć, że są województwa, które były i pozostały relatywnie rzadko odwiedzane przez ukraińskich pracowników. Są to: lubuskie, lubelskie oraz podkarpackie i podlaskie. Paradoksalnie, dwa z wymienionych leżą przy granicy z Ukrainą, jednak są to regiony z relatywnie mało dynamicznym rozwojem przedsiębiorczości.

Wykres 7. Liczba zezwoleń na pracę wydanych obywatelom Ukrainy w ujęciu wojewódzkim (2015–2016). Dane: MRPiPS

Powyższy wykres i analiza zostały oparte na danych dotyczących zezwoleń na prace wydawanych obywatelom Ukrainy. Bardzo podobny co do struktury obraz, choć ilustrowany innymi liczbami, otrzymujemy, gdy przyglądamy się geografii tymczasowych pracowników z Ukrainy z perspektywy oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Ilu w końcu mamy imigrantów z Ukrainy?

Autorzy cytowanego opracowania Narodowego Banku Polskiego wskazują, dlaczego niemożliwe jest dokładne oszacowanie liczby imigrantów z Ukrainy – chodzi przede wszystkim o brak możliwości integracji danych zbieranych przez różne instytucje. Jak można przeczytać w tym opracowaniu: „istniejące źródła danych badają różne aspekty zjawiska imigracji, nieraz w sposób bardzo szczegółowy, ale nie pozwalają się w prosty sposób połączyć. Tym samym obliczenie dokładnej liczby imigrantów, nawet pomijając kwestię zazwyczaj trudno uchwytnej w statystykach «szarej strefy», nie jest obecnie możliwa”[13].

Autorzy podejmują jednak próbę oszacowania liczby tymczasowych pracowników z Ukrainy, biorąc pod uwagę liczbę wydanych wiz krajowych typu D umożliwiających podjęcie pracy oraz liczbę zezwoleń na pobyt czasowy i stały. Ich zdaniem liczba pracujących w Polsce Ukraińców wynosiła w 2015 r. nieco więcej niż 500 tys., zaś w 2016 r. zbliżyła się do 800 tys. Pamiętajmy jednak, że na podstawie oświadczenia można pracować przez 6 miesięcy w roku. Bardzo wątpliwe jest zatem, by wspomniane 800 tys. pracowało w Polsce równocześnie w jakimkolwiek momencie. Jednak najprawdopodobniej mniej więcej tylu ukraińskich pracowników przez nasz kraj się przewinęło.

Nie ulega wątpliwości, że Polska stała się dla Ukraińców atrakcyjnym miejscem pracy. W ciągu ostatnich lat obserwujemy zmiany struktury przybywających do Polski imigrantów z Ukrainy – wolno oczekiwać, że zmiana ta nastąpi w kierunku zwiększającego się udziału osób o wyższych kwalifikacjach, co wynika choćby z tego, że coraz więcej młodych Ukraińców przyjeżdża do Polski zdobywać wykształcenie. Po uzyskaniu dyplomów polskich wyższych uczelni nabywają prawo do podjęcia pracy bez zezwolenia.


[1] Od 11 czerwca 2017 r. posiadacze paszportów biometrycznych mogą przekroczyć granicę bez wizy, a jedynie na podstawie paszportu, muszą przy tym spełnić dodatkowe wymagania, np. posiadać pieniądze na utrzymanie, ubezpieczenie zdrowotne itp. – reguluje to art. 25 ust. 1 ustawy z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz. U. 2013 poz. 1650). Nie zmieniło to jednak sytuacji osób, które chcą w Polsce zamieszkać i podjąć pracę lub studia.
[2] Ustawa weszła w życie z dniem 1 maja 2014 r.
[3] Przepisy dotyczące oświadczeń weszły w życie w 2007 r. i były wielokrotnie nowelizowane (w latach 2008, 2009, 2010, 2011, 2013 i 2015). Obecnie podstawę prawną tego systemu stanowi Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dn. 21 kwietnia 2015 r. w sprawie przypadków, w których powierzenie wykonywania pracy cudzoziemcowi na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest dopuszczalne bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę (Dz. U. 2015, poz. 588).
[4] http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Migration_and_migrant_population_statistics – dostęp 30.07.2017 (Tabela „Share of non-nationals in the resident population”). Te same dane z komentarzem w języku polskim znajdują się w wydawanym przez NBP kwartalnym raporcie o rynku pracy nr 02/2017 (http://www.nbp.pl/publikacje/rynek_pracy/rynek_pracy_2017_1kw.pdf – dostęp 1.08.2017).
[5] Reguluje to art. 195 ustawy o cudzoziemcach. Nie oznacza to jednak, że obecni posiadacze kart stałego pobytu to wyłącznie osoby polskiego pochodzenia lub znajdujący się we wspomnianych szczególnych sytuacjach – poprzednio obowiązująca ustawa nie nakładała tego rodzaju ograniczeń na ubiegających się o ten status.
[6] Wraz ze zmianą ustawy w 2013 r. uległa zmianie nazwa zezwolenia o charakterze czasowym. Do 1 maja 2014 r. było to „zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony”, w obecnie obowiązującej ustawie – „zezwolenie na pobyt czasowy”.
[7] Dane pochodzą z cytowanego już Kwartalnego raportu o rynku pracy nr 02/2017, wydanego przez NBP.
[8] https://goo.gl/ddY6Nr – dostęp 2.08.2017.
[9] Więcej szczegółów na ten temat można znaleźć na stronie http://www.migrant.info.pl/2784.html – dostęp 31.07.2017
[10] O różnych typach zezwoleń na pracę w Polsce można przeczytać na tej samej stronie portalu migrant.info (http://www.migrant.info.pl/2784.html – dostęp 31.07.2017)
[11] Tak było od początku obowiązywania tych oświadczeń. System ten poza Ukraińcami obejmuje obywateli Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Rosji.
[12] Na stronie MRPiPS nie ma danych z lat sprzed 2008 r. (http://www.mpips.gov.pl/analizy-i-raporty/cudzoziemcy-pracujacy-w-polsce-statystyki/ – ostatni dostęp 31.07.2017)
[13] „Kwartalny raportu o rynku pracy nr 02/2017”, dz. cyt., s. 27.

Tekst opublikowany w kwartalniku „Więź”, jesień 2017.

KUP „WIĘŹ” w wersji papierowej lub elektronicznej!

Więź, jesień 2017

Kwartalnik „Więź”, jesień 2017: Polityka społeczna po 500+