Jesienna „Więź” podejmuje refleksję nad hasłem „500+”. Nie tylko w kontekście polityki społecznej rządu Beaty Szydło, lecz także 500-lecia Reformacji.

Na okładce jesiennej „Więzi” powtarza się hasło „500+”. Kojarzy się ono dziś przede wszystkim z rządowym programem polityki rodzinnej. Dokonujemy bowiem w tym numerze naszego pisma bilansu polityki społecznej w ponad rok po wprowadzeniu świadczeń wychowawczych. Sam nieco szerzej komentuję tę kwestię w artykule „I polityczna, i społeczna”.

Tu chciałbym natomiast zachęcić Państwa do lektury innych tekstów. W bloku religijnym – zatytułowanym „Reformacja 500+” – dokładnie pięć wieków po wystąpieniu Marcina Lutra przyglądamy się głównemu nurtowi protestantyzmu, który właśnie dawnego augustianina przyjął za swego przewodnika. Analizujemy motywacje samego Reformatora, głęboko zakorzenione w ówczesnej wizji Boga i pobożności. Pytamy o wzajemne przenikanie się katolicyzmu i luteranizmu na płaszczyźnie duchowości. Zastanawiamy się też nad dzisiejszymi relacjami katolicko‑luterańskimi.

Dla mnie osobiście praca nad tymi materiałami wiązała się z ekumenicznym odkrywaniem, jak bardzo pewne sposoby myślenia, postawy czy zachowania uznawane dawniej za typowe dla protestantyzmu, są dziś głęboko katolickie. I nie jest to bynajmniej przejaw protestantyzacji katolicyzmu. To raczej dowód, że Pan Bóg pisze prosto nawet po liniach krzywych.

Dział kulturalny „Więzi” przynosi natomiast refleksję o współczesnym polskim teatrze i jego balansowaniu między estetyką a polityką. Nasi znakomici autorzy i rozmówcy zastanawiają się, o co właściwie chodzi w dzisiejszych sporach wokół teatru: o kwestie ideowe, artystyczne czy personalne. Czy teatr ma być barykadą? Czy winien raczej stać ponad sporami politycznymi? Zapraszam do lektury.