Wyobrażamy sobie Pana Boga, że siedzi przy centrali i naciska guzik. Ja w takiego Boga nie wierzę – mówi ks. Adam Boniecki w pierwszym wywiadzie telewizyjnym od czasu cofnięcia mu zakazu wypowiedzi medialnych poza „Tygodnikiem Powszechnym”.

W programie „Czarno na białym” TVN24 zakonnik wrócił do kwestii obecności krzyża w Sejmie. Sześć lat temu między innymi za wypowiedzi na ten temat redaktor senior „Tygodnika Powszechnego” otrzymał od władz Zgromadzenia Księży Marianów zakaz wypowiedzi medialnych poza pismem. – Nie wierzę, że obwieszenie kraju krzyżami powstrzyma laicyzację. Ten proces zupełnie gdzie indziej przebiega. Sprawa laicyzacji jest w człowieku, w głębi. Nic to nie znaczy, że on tam wisi – że Sejm jest teraz taki chrześcijański? Stuknijcie się w głowę. Czasem by się chciało go zasłonić i powiedzieć: Panie Jezu, nie patrz – mówił w rozmowie z Brygidą Grysiak.

Ks. Boniecki zapytany o upolitycznienie polskiego Kościoła przyznał, że w świadomości wielu ludzi stał się on „pisowski”. – Kościół przestał być pokój czyniącym w tym kraju. W Ewangelii nie jest napisane, że Chrystus jest znakiem sprzeciwu, tylko jest znakiem, wobec którego sprzeciwiać się będą. To jest różnica – zauważył.

Pytany o kontrowersje wokół tematów podejmowanych przez „Tygodnik Powszechny”, ksiądz stwierdził: – Jest błędne przekonanie, że w Kościele nie ma miejsca na stawianie pytań.

O mentalności domagającej się boskiej kary marianin mówił: – Wyobrażamy sobie Pana Boga, że siedzi przy centrali i naciska guzik: tu parę trzęsień ziemi, tu wykoleimy pociąg, a tu na tego faceta spadnie cegła, ale tuż koło jego głowy, a ten na raka umrze. Enter. Ja w takiego Boga nie wierzę.

Całą rozmowę Brygidy Grysiak z ks. Adamem Bonieckim można zobaczyć tutaj.