Żeby o środowiskach katolików świeckich w PRL powiedzieć coś nowego, trzeba znaleźć oryginalną perspektywę. Piotrowi H. Kosickiemu się to udało.

Umieszczone na okładce książki twarze Tadeusza Mazowieckiego i Janusza Zabłockiego mogą wywołać skojarzenie, że znowu przyjdzie nam czytać o tym samym. Na półce z książkami na temat formacji ruchu katolików świeckich w PRL z każdym rokiem robi się bowiem coraz mniej miejsca.

W ostatnich latach ukazały się m.in. niezwykle obszerne dzienniki Jerzego Zawieyskiego i Janusza Zabłockiego, wspomnienia Andrzeja Wielowieyskiego, dwie biografie Tadeusza Mazowieckiego (pióra Andrzeja Brzezieckiego i Romana Graczyka), zbiory jego tekstów publicystycznych i wspomnień o nim, monografia Andrzeja Friszkego „Między wojną a więzieniem. Młoda inteligencja katolicka 1945–1953” i Małgorzaty Strzeleckiej „Między minimalizmem a maksymalizmem. Dylematy ideowe Stanisława Stommy i Janusza Zabłockiego”. Do tego dodać by trzeba szereg książek o kręgach „Tygodnika Powszechnego” i „Tygodnika Warszawskiego”, poszczególnych Klubach Inteligencji Katolickiej i różnych wątkach pobocznych. W sumie daje to co najmniej kilkanaście obszernych książek (nie licząc publikacji wydanych przed 2007 r., a było ich może nawet drugie tyle).

Piotr H. Kosicki, „Personalizm po polsku. Francuskie korzenie polskiej inteligencji katolickiej”

Piotr H. Kosicki, „Personalizm po polsku. Francuskie korzenie polskiej inteligencji katolickiej”, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2016, przeł. Jerzy Giebułtowski

W tej sytuacji, żeby o środowiskach katolików świeckich w PRL powiedzieć coś nowego, trzeba znaleźć oryginalną perspektywę, z której czytelnik będzie mógł spojrzeć na opowiadaną mu już wcześniej parokrotnie historię. Po lekturze książki Piotra H. Kosickiego „Personalizm po polsku. Francuskie korzenie polskiej inteligencji katolickiej” mogę z przekonaniem stwierdzić, że autorowi się to udało. W stopniu znacznie większym od innych osadza on ruchy katolików świeckich w kontekście ich przedwojennych i wojennych doświadczeń oraz – co najistotniejsze – w kontekście toczących się na forum międzynarodowym debat dotyczących aktywności społecznej katolików.

Jak wskazuje tytuł książki, szczególną rolę odgrywa tutaj Francja. Kluczową inspirację ideową stanowili tamtejsi personaliści na czele z Jacques’em Maritainem i jego „zbuntowanym uczniem” Emmanuelem Mounierem.

Obaj myśliciele byli zwolennikami filozofii, która w centrum stawia osobę ludzką i jej autonomiczną wartość, tyle że pierwszy opowiadał się za personalizmem tomistycznym, drugi za społeczną, a wręcz lewicującą czy marksizującą odmianą personalizmu. O ile myśl Maritaina była ważna dla ludzi związanych z ruchem katolików świeckich już przed wojną, o tyle poglądy Mouniera trafiały do przedstawicieli młodszego pokolenia, z Mazowieckim i Zabłockim na czele. To im najbliższa była perspektywa łączenia chrześcijaństwa i socjalizmu. To korzeniom ich środowiska Kosicki poświęca najwięcej miejsca.

„Personalizm po polsku” wyróżnia się na tle innych książek o środowiskach katolików świeckich w rządzonej przez komunistów Polsce ramami chronologicznymi. Autor zaczyna swój opis w okresie przedwojennym, a kończy w okresie, w którym wielu autorów piszących na ten temat dopiero zaczynało właściwą narrację – w momencie odwilży po Październiku ’56, który dla środowiska katolików świeckich w Polsce stanowił nowy początek. Dotyczyło to zwłaszcza kręgów Mazowieckiego i Zabłockiego, którym odwilż otworzyła drogę do założenia „Więzi”.

To jest fragment tekstu opublikowanego w kwartalniku „Więź”, lato 2017.

KUP „WIĘŹ” w wersji papierowej lub elektronicznej!

„Więź”, lato 2017

Kwartalnik „Więź”, lato 2017: Ojczyzna europejska