Z całego serca zwracam się do brytyjskich obywateli z prośbą: nie rozbujajcie znów dzwonu zdrady, nie zabijajcie nadziei całych pokoleń, ich marzeń o zjednoczonej Europie. Rozpad Unii Europejskiej nie przyniósłby „Europy ojczyzn”, ale wzrost chaosu, niebezpieczeństwo konfliktów wewnętrznych i lokalnych wojen.

Wybitny czeski filozof, teolog i eseista ks. Tomáš Halík napisał list otwarty do Brytyjczyków, którzy 23 czerwca wypowiedzą się w referendum na temat wyjścia z Unii Europejskiej:

Urodziłem się w Czechosłowacji, wykładam na Uniwersytecie Karola w Pradze i od młodości jestem admiror and lover of the British culture (wielbicielem i miłośnikiem brytyjskiej kultury). Wielką Brytanię poznałem po raz pierwszy jeszcze jako student w 1968 roku, po upadku komunizmu wykładałem w Oksfordzie i Cambridge, w 2014 roku w Londynie odebrałem prestiżową Nagrodę Templetona, a 22 czerwca zostanie mi nadany tytuł doktora honoris causa teologii Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Stanie się to w przeddzień ważnego rozstrzygnięcia, którego efekty Wielka Brytania i Europa mogą odczuwać przez setki kolejnych lat. Pokolenie moich rodziców pamięta decyzję rządu brytyjskiego podczas konferencji monachijskiej w 1938 roku – w Wielkiej Brytanii zwyciężyła wtedy idea izolacjonizmu, domagająca się „obrony interesów narodowych”. Premier Chamberlain odmówił okazania solidarności „małemu, nieznanemu krajowi” – Czechosłowacji, będącej wówczas ostatnią ostoją demokracji w Europie Środkowej. Był przekonany, że uratował tym pokój. A jednak izolacjonizm i egoizm narodowy jak zwykle przyniosły Wielkiej Brytanii i światu tragiczne skutki.

Kochające Wielką Brytanię pokolenie moich rodziców – podobnie jak wielu mieszkańców dzisiejszej Europy Środkowo-Wschodniej – zostało brytyjskim izolacjonizmem głęboko zawiedzione i zranione.

Dzwoni, dzwoni zdrady dzwon,
skąd są ci, co go rozbujali?
Słodka Francja, dumny Albion
a myśmy ich przecież kochali!

– napisał wtedy czeski poeta František Halas. Tamten przejaw brytyjskiego i francuskiego narodowego egoizmu oznaczał dla wielu utratę wiary w zachodnią demokrację. Wielu w rozpaczy zorientowało się na sowiecką Rosję. Komuniści czescy do dziś wykorzystują „monachijską zdradę” w swojej antyzachodniej i prorosyjskiej propagandzie. Mimo to setki czechosłowackich i polskich pilotów walczyło później i poległo w Bitwie o Anglię. Robili to z pełnym przekonaniem, że Wielka Brytania i kraje Europy Środkowej mają wspólną ojczyznę – Europę, i że muszą się wzajemnie wspierać na dobre i na złe.

„Europa chrześcijańska i oświecona” – rozmowa WIĘZI z ks. Halíkiem

Dziś, jak nigdy wcześniej w historii, wielkie marzenie najlepszych synów i córek Europy o jej zjednoczeniu, jest bliskie realizacji. Dziś trwała jedność Europy jest istotna, jak nigdy wcześniej.

Dwie ciemne siły prowadzą intensywną propagandową wojnę przeciw Europie w celu osłabienia jej jedności i obalenia Unii Europejskiej. Chodzi przede wszystkim o tzw. Państwo Islamskie – „dżihadyści” wiedzą, że tylko zjednoczona, solidarna i współpracująca wzajemnie Europa jest w stanie stawić czoła terroryzmowi i problemom związanym z napływem uchodźców.

Także obecni władcy Rosji ze wszystkich sił starają się osłabić Unię Europejską. Chcą wprowadzić w życie mocarstwowe wizje carskiej i sowieckiej Rosji, państwa silnie wpływającego na Europę i hegemona wobec sąsiadów. Nieprzypadkowo Rosją rządzi dziś były funkcjonariusz służb specjalnych – były one najpotężniejszą i decydującą siłą w kraju od czasów carskich przez okres sowiecki. I są nimi dziś w putinowskim reżimie, a Putin wspiera nacjonalistyczne i ekstremistyczne ruchy w całej Europie. „Brexit” byłby początkiem końca Wielkiej Brytanii – ponieważ izolująca się „mała Brytania” będzie miała nieporównywalnie mniejsze znaczenie na świecie – i wielkim triumfem Putina.

Zwracam się z całego serca do brytyjskich obywateli z tą prośbą: nie rozbujajcie znów dzwonu zdrady, nie zabijajcie nadziei całych pokoleń, ich marzeń o zjednoczonej Europie. Rozpad Unii Europejskiej nie przyniósłby „Europy ojczyzn”, ale wzrost chaosu, niebezpieczeństwo konfliktów wewnętrznych i lokalnych wojen.

Unia Europejska w dzisiejszym kształcie ma, rzecz jasna, wiele słabości i braków. Nadarza się jednak okazja do podjęcia wspólnego wysiłku na rzecz jej poprawy i odrodzenia, a nie do tchórzliwej ucieczki przed wspólną odpowiedzialnością.

Obywatele Wielkiej Brytanii, proszę, powiedzcie wyraźne „nie” pokusie zdrady Europy, naszej wspólnej ojczyzny.

Tytuł od redakcji. Tłum. Bartosz Bartosik