Pomysł zrodził się w trakcie Otwockich Warsztatów Muzyki Liturgicznej w marcu 2014 r., które współprowadził Paweł Bębenek. Wiedziałem już wówczas, że za niecałe 10 miesięcy nasza córka Karolina wychodzi za mąż. I nagle w trakcie warsztatów – gdy podziwiałem wylewającą się z Pawła miłość do Boga i muzyki – przyszła mi myśl: „A może on mógłby napisać jakąś pieśń jako specjalny prezent na ten ślub?”.

Szybka konsultacja z żoną i drugą córką. Pomysł się bardzo spodobał. Bo przecież Karolina i Andrzej poznali się w scholi podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego, teraz wspólnie śpiewają w scholi dominikańskiej na Służewie. A na dodatek rozmawialiśmy czasem o tym, że wśród pięknych utworów śpiewanych w naszych kościołach brakuje tekstów inspirowanych Pieśnią nad Pieśniami. Paweł natychmiast przyjął propozycję. Podział zadań był prosty – Nosowscy przygotowują tekst, Bębenek pisze muzykę. Przez kilka tygodni wybieraliśmy z Kasią fragmenty Pieśni nad Pieśniami, porównywaliśmy różne przekłady, zastanawialiśmy się nad refrenem. Zdecydowaliśmy się na przekład z Biblii Paulistów. Pod koniec kwietnia tekst był gotowy – i już nie uległ zmianie.

Ref.: Żar miłości jest żarem ognia,
jej płomienie to płomienie Pana! (8,6)

Pocałuj mnie! Niech mnie całują twe usta,
Bo Twoje kochanie lepsze jest niż wino.
Twoje imię jest jak wyborny olejek,
Weź mnie za rękę i pobiegnijmy razem! (1,2.4)

Znalazłam tego, którego kocha serce moje,
Chwyciłam go za rękę i nie wypuszczę.
Jak sztandar rozwinął nade mną swą miłość.
Mój ukochany jest mój, a ja jestem jego. (3,4-5; 2,4.16)

Oczarowałaś mnie, moja siostro, oblubienico.
Oczarowałaś mnie jednym twym spojrzeniem.
O, jak piękna jesteś i pełna wdzięku,
Miłości najrozkoszniejsza. (4,9; 7,7)

Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu,
Bo mocna jak śmierć jest miłość.
Wody głębokie nie potrafią ugasić miłości,
Nie zatopią jej rzeki. (8,6.7)

Nie wiem, jak rodziła się muzyka w głowie kompozytora. Wiem tylko, jak mnie o tym Paweł informował. Najpierw dowiedziałem się, że „tekst jest inspirujący”. Potem, że „dużo siły w tym refrenie, bardzo niesie; nawiązując do treści: jest ogień”. Za jakiś czas: „temat, już z harmonią, nie daje mi spokoju, to bardzo miłe uczucie”. Później: „Było trudno, bo chciałem, żeby zabrzmiało to liturgicznie, ale też namiętnie. Nie mogę się doczekać, żeby to usłyszeć live”. Aż wreszcie spłynęły do nas nuty całego utworu wraz z nadzieją, że „młodym te dźwięki sprawią radość, a łzy (te słodkie) gęsto popłyną”. A na końcu – rękopis nut refrenu na papierze czerpanym z dedykacją kompozytora… Prezent miał być niespodzianką, wszystkie przygotowania musiały więc być utrzymywane w tajemnicy przed narzeczonymi. W „spisek” wciągnięci zostali i celebrans, i kaznodzieja, i służewska schola z Dorotą Dąbrowską na czele, i najbliżsi przyjaciele – udało się jednak zachować tajemnicę przed Karoliną i Andrzejem.

Zbigniew Nosowski, Żar miłości

Fot. Rafał Zakrzewski

Podczas Mszy ślubnej, 3 stycznia 2015 r., w ramach ogłoszeń ks. Łukasz Gąsiorowski SAC zapowiedział: „A teraz otrzymacie pierwszy prezent”. Zaskoczenie było pełne, łzy (oczekiwane przez kompozytora) popłynęły, radość z nowego małżeństwa stała się jeszcze większa. Wcześniej, w homilii, o. Bartłomiej Wolszleger OP nawiązał do słów Pieśni nad Pieśniami o żarze miłości. Mówił, że żar miłości jest gorący, ale bezpieczny (inaczej niż ogień, który bucha). Żar jest trwały i cierpliwy. Dlatego dojrzała miłość powinna być żarem. Nawet jeśli przysypie ją popiół codzienności, to cały czas będzie – i będzie gorąca. Teraz niech ta pieśń służy wszystkim, którzy w Bogu odnajdują wzór miłości. Niech pomaga czynić nasze małżeństwa czytelnym sakramentem Jego miłości do wszystkich ludzi.

Zbigniew Nosowski, Żar miłości

Fot. Rafał Zakrzewski

„Żar miłości” trafił już do śpiewnika „Canticum novum” z najpiękniejszymi utworami Pawła Bębenka. Kompozytor obiecuje, że nagra ten utwór w profesjonalnym wykonaniu i zamieści na swojej stronie internetowej pawelbebenek.pl. Kto potrafi czytać z nut, niech śpiewa.